1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (1 - ilość głosów, punktacja: 5,00/10)
Loading ... Loading ...

Piąty element (1997) – recenzja filmu

Piąty element - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,4
Ocena autora:
7,0
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Piękna szklana pułapka w kosmosie
Reżyseria: Luc Besson

Aktorzy:
Bruce Willis, Gary Oldman

Po obejrzeniu Niepamięci Kosinski’ego zdałem sobie sprawę jak ciężko twórcom kina sci-fi stworzyć dzisiaj coś oryginalnego. Gatunek science-fiction jest niemal tak stary jak ruchomy obraz. Więc czy powinniśmy się obawiać, że temat sci-fi został wyczerpany, i że czeka nas już tylko powielanie pomysłów? Mam nadzieję, że nie. I w takich chwilach warto sięgnąć po filmy niebanalne, które pokazują jak wiele jeszcze można zaoferować. Takim filmem jest niewątpliwie już kultowy Piąty element.

Film rozpoczyna się w 1914 roku, w pobliżu egipskiej świątyni, gdzie dowiadujemy się, że za około 300 lat Ziemi będzie zagrażać niebezpieczeństwo ze strony bliżej nieokreślonego czystego, wcielonego zła. Dowiadujemy się również, że przyjaźni ludziom kosmici – Mondoshawanowie dysponują bronią przeciwko temu złu, lecz muszą ją zabrać z Ziemi w bezpieczniejsze miejsce. Następnie akcja nas przenosi 300 lat później do Nowego Jorku. W stronę Ziemi zbliża się wymienione wyżej zło. Jednak statek, którym Mondoshawanowie chcą nam dostarczyć swoją broń zostaje zestrzelony. Jedynym ocalałym z katastrofy jest przepiękna Leeloo (Milla Jovovich), która okazuje się być tytułowym piątym elementem broni przeciwko złu. Zbieg okoliczności sprawia, że misja ratowania świata zostaje powierzona nowojorskiemu taksiarzowi (dawniej komandosowi) Korben’owi Dallas’owi (Bruce Willis).

Luc Besson stworzył pierwszą wersję scenariusza będąc jeszcze w szkole średniej. I to chyba właśnie dzięki temu film ten tak się wyłamuje na przód. Na pozór dosyć skomplikowana historia jest opisana bardzo lekko i przyjemnie. Widać w Piątym elemencie niesamowitą wyobraźnię autora, oraz pewną młodzieńczą naiwność, która staje się atutem filmu. Świat jest bardzo rozbudowany i pomysłowy. Jest jednocześnie przepiękny i zaśmiecony. Luc Besson zadbał o niemalże wszystkie detale. Nawet przyszłościowe papierosy mają w sobie trzy razy więcej filtra niż tytoniu.

Reżyser zebrał do filmu wielu uzdolnionych aktorów, takich jak Gary Oldman, Ian Holm czy Chris Tucker, z których wykrzesał bardzo wiele. To dzięki ich zdolnościom Piąty element nabrał również komediowego charakteru i stał się według mnie jednym z najzabawniejszych filmów sci-fi, jakie powstały. Millia Jovovich, chociaż wypowiada bardzo mało zrozumiałych zdań (większość jej kwestii jest w języku specjalnie stworzonym przez Luc’a Besson’a) gra tutaj dla kontrastu dosyć dramatyczną postać. Natomiast Bruce Willis gra zabawnego twardziela rodem ze wszystkich części Szklanej pułapki. Mimo tego jego postać doskonale wkomponowuje się w konwencje filmu. Swoją drogą to Bruce Willis już chyba ratował wszystko, co jest do uratowania w tym wszechświecie :) .

Budżet efektów specjalnych wynosił 80 milionów $ i był to największy budżet swoich czasów. Dzisiaj, po 16 latach od premiery taki budżet już nie zachwyca, a i same efekty już nie robią takiego wrażenia jak kiedyś. Jednak mimo wszystko wizualnie obraz specjalnie się nie zestarzał i nadal ogląda się go bardzo przyjemnie. Natomiast muzyka, jaką stworzył Éric Serra jest nie do opisania. Połączenie muzyki klasycznej, z elektroniczną i etniczną. Dodatkowo wzbogacona o elementy hip-hopowe i industrialne zachwyca i doskonale łączy się z charakterem obrazu.

Żeby nie było tak za słodko to wytknę na koniec reżyserowi, że momentami gubił się trochę w tym, jaki to film powinien być. Widać, że Luc Besson miał wielkie chęci zrobić film z większym przesłaniem. Próbuje nam przekazać jak bardzo zła jest wojna, jednocześnie pokazując jak główny bohater przerabia na sito dziesiątki wrogów. Sam pomysł uważam za dobry, lecz wykonanie za troszeczkę niedopracowane i naciągane. Jednocześnie w dosyć fajny sposób pokazuje nam, że miłość jest piątym żywiołem tego świata. Cztery elementy symbolizują po kolei wodę, wiatr, ziemię i ogień, a natomiast miłość jest piątym elementem – czyli piątym żywiołem.
Podsumowując: bardzo dobre kino, będące jednym z najpiękniejszych obrazów sci-fi jakie powstały.

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • piąty element filmweb
  • piąty element recenzja
  • recenzja filmu piąty element
Komentarze

Serwis, zawierający: najnowsze recenzje filmów 2013, najlepsze zapowiedzi filmowe 2013, hity i premiery kinowe 2013.

Recenzujemy: filmy polskie i zagraniczne, komedie romantyczne, filmy dramatyczne, filmy science-fiction oraz najnowsze filmy akcji.