‘Komedia’

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Kołysanka Juliusza Machulskiego – recenzja filmu

kołysanka machulskiego

Takiego obrazu wampirów w polskiej kinematografii jeszcze nie było. Machulski (Seksmisja, Vabank, Killer, Pieniądze to nie wszystko) serwuje bowiem widzom opowieść o krwiopijcach z Mazur, którzy zamiast straszyć niezmiennie bawią. Próba sparodiowania gatunku wyszła reżyserowi całkiem przyzwoicie i choć można się tutaj doszukać luk w scenariuszu lub niekoniecznie dobrych rozwiązań scenicznych, to całość jest jak „połaskotanie w łydkę”, gwarantujące dobry nastrój przez najbliższe półtora godziny.

Rodzina Makarewiczów – czołowe postaci „Kołysanki” -  na pozór nie wyróżnia się na tle mieszkańców Mazur. Podobnie jak oni zajmuje się robotą chałupniczą, zmaga z typowymi problemami wsi i zastanawia, jak związać koniec z końcem. Głową rodziny jest enigmatyczny Michał Makarewicz (postać kreowana przez znakomitego Roberta Więckiewicza). Jego ojciec (Janusz Chabior) to stereotypowy dziadek, nieumiejący pogodzić się z nową rzeczywistością i z własną starością. Żona Makarewicza (Małgorzata Buczkowska), z kolei, to matka Polka, która marzy o przeprowadzce do dużego miasta.

Pewnego dnia do drzwi ich domu puka Niemiec wraz ze swoją tłumaczką. Jest zainteresowany kupnem działki. Nie spodziewa się, podobnie jak reszta, że za chwilę zostanie ugotowany w „wampirzym bigosie”. Dzieci i „wiecznie głodny” dziadek przygotowują sobie niebiańską ucztę, zakuwając ofiary w dyby i przetrzymując je w piwnicy. Każdy Makarewicz zakrada się tam cichcem, wbijając swoje zęby w łydki księdza, Niemca i jego tłumaczki. Niektóre „rodzime wampiry” dostają kolki, innym wypadają zęby, a jeszcze inne próbują szybko dorosnąć.

Film Machulskiego to świetnie spędzone kilkadziesiąt minut. Genialna muzyka, ciekawe kreacje i rewelacyjny scenariusz. Obraz można polecić nie tylko pasjonatom gatunku, ale wszystkim tym, którzy w jesienne wieczory marzą o kubku gorącej czekolady w doborowym towarzystwie.

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • Animacje lwy
  • Bajki lew
  • kołysanka recenzje filmu
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (1 - ilość głosów, punktacja: 5,00/10)
Loading ... Loading ...

„Poradnik pozytywnego myślenia” – recenzja filmu

pamiętnik pozytywnego myślenia - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,3
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Świr świra świrem pogania
Reżyseria:David O. Russell

Komediodramat z miłością w tle

Połączenie słów komedia i miłość nie kojarzy się już Polakom za dobrze. W kraju wyspecjalizowanym w kręceniu komedii romantycznych mamy już uczulenie na ten gatunek filmowy. Chociaż „Poradnik pozytywnego myślenia” jest komedią i jest romantyczny, to na pewno nie jest komedią romantyczną. Ufff… :-)

Naszego bohatera poznajemy w momencie, kiedy opuszcza szpital psychiatryczny. Przyczyny, dla których się tam znalazł są zarysowane jedynie pobieżnie. Ale one nie są ważne. Ważne jest to, co dzieje się dalej. Początkowe pozytywne nastawienie do świata szybko okazuje się być tylko złudzeniem. W powrocie do zdrowia pomagają mu rodzina i przyjaciele, którzy sami też potrzebują pomocy…

„Poradnik pozytywnego myślenia” jest już kolejną hollywoodzką adaptacją pewnej powieści. Tym razem David O. Russel zekranizował powieść Matthew Quicka o tym samym tytule. Czy świadczy to o pewnym kryzysie w Hollywood? Adaptacje książek, komiksów, gier… adaptacje tego, tamtego… adaptacje adaptacji… i tak w kółko. Oczywiście nie mam nic przeciwko, jeżeli owe adaptacje są tak dobre jak ten film.

Reżyser zaserwował nam przekąskę w postaci dramatu, główne danie w postaci komedii oraz deser w postaci romansu. Zgrał to wszystko idealnie w całość, ani na chwile nie przechylając szali za bardzo na któryś z tych gatunków. Są tu zabawne dialogi wplecione w poważne sytuacje przedstawiające problemy rodzinne. Są tu również romantyczne sceny owinięte uroczym subtelnym humorem. Lecz to wszystko byłoby na nic, gdyby nie obsada jaką zebrał Russel. Niewątpliwie największą gwiazdą jest tu Robert De Niro. Chociaż zagrał jedną z lepszych ról od wielu lat to widać, że zdaje on sobie sprawę z tego, że nie jest głównym bohaterem tego filmu. Nie zdominował go i pozwolił się wykazać młodszym kolegom po fachu. Tutaj doskonale wypada Bradley Cooper. Szczerze mówiąc to po jego rolach wiecznie uśmiechniętych podrywaczy nie spodziewałem się, że stać go na tak wiele. Równie dobrą dla niego partnerką okazała się – nagrodzona Oscarem – Jennifer Lawrence. Można by tu również wyróżnić kilka mniejszych ról, jak np. rolę Chrisa Tuckera.

Film ten również skłania do małej refleksji. Początkowo wydaje się, że to główny bohater potrzebuje pomocy lekarza. Jak się wkrótce okazuje to każda z otaczających go osób na dobrą sprawę potrzebuje takiej pomocy. I tak samo jest w naszym życiu. Kto jest bardziej chory? Ten, co jest szczery do bólu wobec wszystkich i przez to ma wiele kłopotów? Czy ten, co udaje zadowolonego z życia, a po kryjomu rozbija pięścią ściany w rytm Metalliki?

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • NAJLEPSZE FILMY KATASTROFICZNE
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (3 - ilość głosów, punktacja: 7,00/10)
Loading ... Loading ...

Jasminum (2006) – recenzja filmu

jasminum - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,2
Ocena autora:
8,0
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Magiczny świat zapachów
Reżyseria: Jan Jakub Kolski

Aktorzy:
Janusz Gajos, Krzysztof Pieczyński, Adam Ferency

O filmie Jasminum słyszałem już kilka lat temu w TV. Jednak z telewizyjnych relacji dowiedziałem się tylko tyle, że jest to komedia o małej dziewczynce w klasztorze. Taki wizerunek filmu utkwił w mojej głowie, aż do wczoraj, kiedy to miałem okazję go po raz pierwszy zobaczyć. No i od wczoraj mój wizerunek obrazu Jana Jakuba Kolskiego bardzo się zmienił.

Akcja filmu przenosi nas do małej miejscowości – Jaśminowa. Tam w owianym legendami klasztorze zamieszkuje ojciec Kleofas (Adam Ferency), brat Zdrówko (Janusz Gajos), oraz trzech pustelników: brat Czeremcha (Krzysztof Pieczyński), brat Śliwa (Grzegorz Damięcki) oraz brat Czereśnia (Dariusz Juzyszyn). Każdy z nich posiada szczególną cechę – pachnie jak czeremcha, śliwa lub czereśnia. Legenda mówi, że wkrótce jeden z nich objawi się, jako święty, w co mocno wierzy ojciec Kleofas. Jednak ich spokojne i poukładane życie zmienia się diametralnie po przybyciu do klasztoru konserwatorki zabytków, Nataszy (Grażyna Błęcka-Kolska), wraz z córką Eugenią (Wiktoria Gąsiewska).

Po Daleko od okna i Pornografii, Kolski postanowił powrócić do kina autorskiego. I to, w jakim stylu powraca? Przedstawia nam piękną, poetycką historię, osadzoną w prowincjonalnej scenerii. A dookoła całej tej historii stwarza magiczną aurę opartą na zapachach, legendach i cudach.

Jasminum jest filmem wielowątkowym. Reżyser przedstawia nam różne historie na wielu płaszczyznach. Z jednej strony mamy sielskie życie zakonników, z drugiej magiczny świat zapachów. Poznajemy starą legendę wielkiej miłości, jak i również poznajemy miejscową fryzjerkę, zakochaną w gwiazdorze kina akcji. Miłość, wokół której wciąż krąży reżyser nie jest tutaj historią z happy endem. Mimo to film posiada bardzo dużą dawkę optymizmu i humoru, lecz nie byłby taki gdyby nie jego największa gwiazda – Wiktoria Gąsiewska. Ta młodziutka aktorka – odtwórczyni uroczej i rezolutnej Eugenii jest jednocześnie narratorką. Bez jej narracji film straciłby bardzo wiele. Jej niektóre kwestie rozwalają widza na łopatki, tak jak niezapomniane „a co się dziwisz?”. Ciekawe jest jednak to, że ta najzabawniejsza z całego filmu osóbka uśmiecha się tylko raz przez cały film.

I to właśnie niezapomniane kreacje aktorskie są największą zaletą Jasminum. Szczególnie dobrą grą aktorską popisał się Janusz Gajos. Wraz ze wspomnianą wcześniej Wiktorią Gąsiewską tworzą duet, o którym nie będziemy mogli zapomnieć jeszcze na długo po obejrzeniu filmu. Obok Gajosa doskonale wypada Adam Ferency. Rola, choć nie za duża to bardzo charakterystyczna, a jego zamiłowanie do kina i Felliniego wręcz urzeka widza. Na uznanie zasługuje również Franciszek Pieczka. Chociaż zagrał tu tylko epizodyczną rolę św. Rocha, to i tak wniósł wiele do sielskiego klimatu filmu.

Jan Jakub Kolski stworzył film niebanalny, specyficzny i magiczny. Jest przy tym ciepły i optymistyczny z dużą dawną humoru. Bardzo dobra alternatywa przeciętniaków zza oceanu. Polecam do oglądania w każdych warunkach. Świetny do oglądania w samotności, a jeszcze lepszy w miłym towarzystwie.

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • recenzja z filmu po angielsku
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (1 - ilość głosów, punktacja: 7,00/10)
Loading ... Loading ...

W chmurach (2009) – recenzja filmu

W chmurach - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,0
Ocena autora:
7,0
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Z kryzysem w tle
Reżyseria: Jason Reitman

Aktorzy:
George Clooney, Vera Farmiga

Całkiem świeży temat, jakim jest światowy kryzys gospodarczy stał się inspiracją dla twórców zza oceanu. Niestety, czasem jednak oglądając niedawno nakręcone filmy odnoszę wrażenie, że kryzys dopadł też Hollywood. Na szczęście ten film pokazuje, że jest inaczej.

Jak już wspomniałem głównym tematem obrazu Jasona Reitman’a (syn znanego producenta i reżysera Ivana Reitman’a) jest światowy kryzys gospodarczy. W całych Stanach Zjednoczonych zwalniane są setki, tysiące, a nawet miliony osób. Nie każdy pracodawca chce jednak podejmować się tej niewdzięcznej roli i zatrudnia wówczas „speców od zwalniania”. I tu pojawia się nasz bohater Ryan Bingham (George Clooney). Podróżuje on od miasta do miasta i bez mrugnięcia okiem mówi ludziom, że właśnie zostali zwolnieni. Wszystkim po kolei mówi oklepane formułki w stylu „masz przed sobą całe życie, utrata pracy to jeszcze nie koniec świata”. Ludzkie nieszczęścia wydają się nie robić na nim najmniejszego wrażenia. Podróżowanie sprawia mu wręcz przyjemność, a jedynym celem w jego życiu jest zdobycie specjalnej karty klienta, któremu udało się wylatać dziesięć milionów mil.

Na pierwszy rzut oka nasz główny bohater wydaje się być czarnym charakterem. Lecz pierwsze wrażenie zostaje szybko zatarte. Po wielu lotach wraca w końcu do swojego domu na przymusowy urlop. W domu zastaje jedynie puste, zimne pomieszczenia. Jego życie to podróże i hotele. On żyje tą pracą. George Clonney pokazał w tym filmie bardzo wysoki poziom aktorski. Przez cały film sympatyzujemy z jego postacią. Doskonale wtóruje mu młoda aktorka Anna Kedrick. Gra tutaj młodą i ambitną absolwentkę psychologii, która szybko przekonuje się jak niewiele jeszcze wie o życiu. Clooney i Kedrick stanowią tutaj bardzo udany duet. Aż trudno uwierzyć, że Anna Kedrick karierę aktorską zaczynała od filmu Zmierzch. W roli „łóżkowej przyjaciółki” Clooney’ zagrała tu również mało znana Vera Farmiga. No i niewiele więcej mogę o niej powiedzieć. Zagrała poprawnie, lecz bez fajerwerków.

Jason Reitman jak na początkującego reżysera pokazał również wielką klasę. W chmurach pokazuje tragedie ludzkie, które wstrząsają bardziej niż niejeden film katastroficzny. Pomimo tego Reitman’owi udaje się wpleść w to wszystko inteligentny i delikatny humor, dzięki czemu ten film staję się przyjemny w oglądaniu. Do tego cały obraz jest okraszony pięknymi widokami wielkich amerykańskich miast i luksusowych hoteli. Widoku tego też reżyser nam nie pokazuje tylko dla uciechy oka, ale tez nam pokazuje jak tak wielki i potężny kraj może łatwo popaść w kryzys.

Osobiście bardzo lubię, w których tematem przewodnim jest podróż. Może to i dlatego mam słabość do tego obrazu. Jason Reitman stworzył film, który jest bardzo życiowy. Jest poważny, wzruszający, ale i też jest zabawny i przyjemny dla oka. Dowodem na to jest aż sześć nominacji do Oscarów oraz tyle samo do Złotych Globów, w tym jedna zwieńczona wygraną. Jednym słowem bardzo dobry film – godny polecenia.

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • W Chmurach filmweb
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Gliniarz z Beverly Hills (1984) – recenzja filmu

Gliniarz z Beverly Hills - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,4
Ocena autora:
7,0
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Odświeżanie kotleta?
Reżyseria:
Martin Brest
Aktorzy:
Eddie Murphy, Judge Reinhold

Całkiem niedawno stacja CBS poinformowała, że zamierza nakręcić serial Gliniarz z Beverly Hills, który ma opowiadać historię syna głównego bohatera filmu. W tę rolę wcieli się Brandon T. Jackson (Jaja w tropikach, Agent XXL 3). Eddie Murphy będzie producentem, a także zamierza pojawić się gościnnie w serialu. Czy będzie to odświeżanie kotleta? Czy może twórcy podejdą do tematu profesjonalnie? Zapewne już wkrótce się o tym przekonamy, a póki co przypomnijmy sobie sam film.

Gliniarz z Beverly Hills może i nie zalicza się do arcydzieł, ale nikt nie może zaprzeczyć, że jest to klasyk swojego gatunku. Lata ’80 to był rozkwit komedii sensacyjnych. Film wówczas okazał się niebywałym sukcesem. Po dziś dzień oglądam go z wielkim sentymentem.

Scenariusz nie jest za bardzo odkrywczy. Policjant z Detroit (Eddie Murphy) przyjeżdża do Beverly Hills by odnaleźć zabójców swojego przyjaciela. Na własną rękę postanawia on wymierzyć im sprawiedliwość. A więc temat stary jak świat.

Mało kto wie, że podczas pisania scenariusza, do roli Axel’a Folley’a brany pod uwagę był głównie Sylvester Stallone. Według mnie, film wówczas nie byłby wielkim odkryciem i powstałoby coś na podobieństwo Cobry. Koncepcja filmu zmieniła się, kiedy producenci zatrudnili Murphy’ego. Eddie Murphy wyszedł z inicjatywą i wprowadził wiele zmian do scenariusza. Dzięki temu film nabrał komediowego charakteru. Jedna z najlepszych ról w karierze tego aktora.

Film posiada wiele scen humorystycznych i jednocześnie trzyma dobre tempo, jak przystało na kino sensacyjne. Jednym słowem: wzór kina lat ’80.

Jednak największą zaletą filmu jest ścieżka dźwiękowa. Muzyka idealna. Kto dzisiaj nie zna motywu przewodniego? Melodię „Axel F.” Produkcji Harrold’a Faltermeyer’a zna i potrafi zanucić większość ludzi na naszym globie.

Stary, dobry klasyk gatunku z lat ’80 :)

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (2 - ilość głosów, punktacja: 8,50/10)
Loading ... Loading ...

Artysta (2011)

Artysta - recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 7,6
Ocena autora:
9,5
Autor: Damian Marciniak

Tytuł recenzji:
Magia X Muzy
Reżyseria:
Michel Hazanavicius
Aktorzy:
Jean Dujardin, Bérénice Bejo

Kiedy w 2012 roku Artysta zdominował galę rozdania Oscarów, film ten był dla mnie ciekawostką. Pamiętam jak do kina szedłem zadając sobie pytanie: jak czarnobiały i niemy film mógł osiągnąć taki sukces? Dziesięć nominacji do Oscara, w tym pięć zwieńczonych nagrodą. Po seansie zadawałem sobie już inne pytanie: dlaczego tych Oscarów było tak mało?

Tytułowym bohaterem jest gwiazdor kina niemego – George Valentin (Jean Dujardin). Jego kariera przeżywa jednak kryzys, kiedy zaczynają pojawiać się filmy dźwiękowe. Nie umie on odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Tymczasem w filmach dźwiękowych zawrotną karierę robi pewna młoda aktorka Peppy Miller (Bérénice Bejo), której George kiedyś dał radę jak osiągnąć sukces.

Reżyser i autor scenariusza Michel Hazanavicius stworzył coś magicznego. Film, który w idealnych proporcjach łączy w sobie komedię, dramat i romans. Pokazuje nam najlepsze cechy kina lat ’20, ’30 a nawet ’40. Gagi i żarty, rodem z filmów Chaplin’a są dobrze przemyślane i wkomponowują się w tragiczną historię głównego bohatera. Historia ta nam pokazuje jak bezwzględna potrafi być widownia. Pokazuje nam jak z najjaśniejszej gwiazdy Hollywood’u można w krótkim czasie stać się osobą, której nikt na ulicy nie rozpoznaje. W tle rozwija się również wątek miłosny pomiędzy George’em a Peppy, który przywołuje największe największe ekranowe romanse tamtych lat.

Film niemy wymagał od aktorów bardzo dużej ilości włożonej pracy. W tamtych czasach aktorzy nie mogli wyrażać emocji za pomocą słów, a jedynie za pomocą mimiki i gestykulacji. Było to dla nich nie lada wyzwanie, z którego wywiązali się w 100%. Dowodem na to jest m.in. Oscar, Złoty Glob czy Złota Palma z Cannes dla Jean’a Dujardin’a za jego genialną kreację. Wszyscy aktorzy w tym filmie zasłużyli na wyróżnienie, a w szczególności pies rasy Jack Russell Terrier – Uggie :)

W erze filmów 3D jest nie lada wyczynem zrobić film czarnobiały i niemy, który by tak zachwycał widownię. Film jest przepięknie zrealizowany. Widać, że reżyser dbał o każdy detal. Artysta hipnotyzuje i wciąga widza, ale przede wszystkim bardzo pozytywnie zaskakuje.

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (Bądź pierwszy)
Loading ... Loading ...

Forrest Gump (1994)

forrest gump recenzja filmu
Ocena na FILMWEB: 8,6
Autor: Damian Marciniak

Ocena autora: 9,0

Tytuł recenzji: Must see

Reżyser: Robert Zemeckis

Aktorzy: Tom Hanks, Sally Field, Gary Sinise

Są filmy, do których zawsze wracam z uśmiechem na twarzy. Do takich filmów zaliczam obraz Roberta Zemeckisa. Za każdym razem Forrest Gump mnie bawi, śmieszy i wzrusza tak samo, jak za pierwszym razem. Tak naprawdę to zastanawiałem się czy jest sens pisać poniższą recenzję, ponieważ dzisiaj ciężko już spotkać osobę, która nie oglądała tego filmu.

Dla tych nielicznych, którzy nie widzieli jeszcze Forrest’a Gump’a streszczę nieco fabułę. Tytułowy Forrest Gump jest chłopcem, który rodzi się z niedowładem nóg i niskim ilorazem inteligencji. Chce on koniecznie dorównać innym zdrowym ludziom i dzięki temu zostaje gwiazdą futbolu, bohaterem wojny w Wietnamie, mistrzem tenisa stołowego, a na koniec zostaje przedsiębiorcą i zbija majątek. W międzyczasie spotyka on na swojej drodze wiele znanych osobistości, takich jak Elvis Presley, John F. Kennedy, czy John Lennon. W tym wszystkim przewija się historia jego miłości do szkolnej koleżanki – Jenny.

Spotkałem się z wieloma negatywnymi opiniami na temat tego filmu. Ludzie przede wszystkim mają pretensje, że twórcy opowiedzieli „cholernie nieprawdziwą historię”. Takie filmy mają bawić i wzruszać, a nie być kalką otaczającej nas rzeczywistości. Na czym polega magia kina? Właśnie na tym, że pozwala opisać nieprawdopodobne historie. To tak jakbyśmy mieli pretensje, że Mały książę Antoine’a de Saint Exupery’ego jest nieprawdziwą historią. Wspomnę tylko, że Forrest Gump podobnie jak Mały książę, powstał najpierw w postaci książkowej. Jej autorem jest Winston Groom.

Forrest Gump przypomina nam, że w Hollywood oprócz wysokobudżetowych filmów akcji potrafią zrobić film, obok którego nie można przejść obojętnie. Pierwszym atutem, który przychodzi mi na myśl jest scenariusz tego filmu. Przemyślana i lekka historia z pewnym przesłaniem wzrusza i rozbawia widza. Humor w przeciwieństwie do licznych komedii jest tutaj zgrabny i inteligentny. W całą tą historię idealnie wkomponowuje się muzyka Alan’a Silvestri’ego (Powrót do przyszłości) oraz utwory muzyczne właściwe epokom, w jakich toczy się aktualnie akcja. Wszystko to zostało od strony technicznej dopięte na ostatni guzik. Nawet efekty specjalne miejscami zapierają dech w piersiach i do dzisiaj się nie starzeją (co jest dosyć rzadkim zjawiskiem w filmach tego typu). Członkowie Akademii Filmowej docenili te wysiłki nagradzając twórców Oscarami za najlepszy film, reżyserię, scenariusz adaptowany, efekty specjalne oraz montaż.

Jednak największym atutem tego filmu jest gra aktorska. Film straciłby bardzo wiele bez uroczej Robin Wright w roli Jenny i charyzmatycznego Gary’ego Sinise, jako porucznika Dan’a Taylor’a. Gary Sinise nominowany do Oscara za tą rolę całkowicie niezasłużenie jej nie otrzymał. Jednak to Tom Hanks zmierzył się tutaj z najtrudniejszą rolą. Już wielu znakomitych aktorów próbowało się zmierzyć z rolami osób upośledzonych. Nie zawsze z dobrym skutkiem. Jednak Hanks bardzo ujmuje swą grą aktorską powodując, że nie da się nie lubić lekko nierozgarniętego Forrest’a. Oscar zasłużenie trafił w ręce Tom’a Hanks’a.

Przed napisaniem tej recenzji obejrzałem po raz kolejny ten film i już od razu jestem pewien, że jeszcze do niego wrócę. Poza tym, że film jest wprost genialny i tym, że polecam go każdemu bez względu na wiek, płeć czy wyznanie to nic już nie mam do dodania. Po prostu film z gatunku „must see” :)

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (6 - ilość głosów, punktacja: 9,00/10)
Loading ... Loading ...

Nietykalni (Intouchables) 2011 – recenzja filmu

Nietykalni - najlepsza komedia 2011
Ocena na FILMWEB: 8,7
Moja ocena: 9.0

Reżyser: Olivier Nacache, Eric Toledano

Aktorzy: Omar Sy, François Cluzet

Film, jakich jeszcze nie było? No, może za dużo powiedziane, ale na pewno jedna z najlepszych komedii, jakie kiedykolwiek zostały zekranizowane. Dlaczego? Po pierwsze, bo przełamuje stereotypy. Pokazuje świat niepełnosprawnego człowieka, takim jakim jest. Bez przekłamań, ani udziwnień. Z minuty na minutę widzimy, że z chorobą nie można obchodzić się jak z jajkiem i trzeba stawiać jej czoła.

Taką filozofią kieruje się główny bohater – opiekun milionera, który jeszcze przed kilkoma dniami rył swoje imię w więziennej celi, by nazajutrz kąpać się w śnieżnobiałej wannie swojego pracodawcy. Dla obojga nowa sytuacja jest szansą na lepsze życie, pozbawione stygmatyzacji, a wypełnione przyjaźnią, taką na całe życie.

Czytaj dalej »

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • najlepsza komedia 2011
  • recenzja filmu nietykalni
  • nietykalni recenzja
  • recenzja nietykalni
  • nietykslni dris
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (1 - ilość głosów, punktacja: 10,00/10)
Loading ... Loading ...

Głośniej od bomb (2002)

Głośniej od bomb (Przemysław Wojcieszek)

Debiutancki film Wojcieszka to historia o dwójce młodych ludzi, którzy próbują ułożyć sobie wspólne życie.

Trailer:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek6 Gwiazdek7 Gwiazdek8 Gwiazdek9 Gwiazdek10 Gwiazdek (2 - ilość głosów, punktacja: 5,00/10)
Loading ... Loading ...

Bracia Marx na Dzikim Zachodzie – komedia absurdu (1940)

Bracia Marx na Dzikim Zachodzie - komedia z 1940 roku
Ocena na FILMWEB: 7,8
Moja ocena: 8,5
Reżyseria: Edward Buzzell
Reżyseria: Sam Wood
Scenariusz: Irving Brecher
Obsada: Groucho Marx – S. Quentin Quayle, Chico Marx – Joseph Panello, Harpo Marx – Rusty Panello, John Carroll – Terry Turner, Diana Lewis – Eve Wilson, Walter Woolf King – John Beecher, Robert Barrat – „Red” Baxter, June MacCloy – Lulubelle, Tully Marshall – Dan Wilson, Iris Adrian – Mary Lou, Joan Woodbury – Melody, George Lessey – Prezes Railroad
, Joe Yule – Barman Kryształowego Pałacu, Mitchell Lewis – Pete

FABUŁA:

Go West to kolejna z komedii Braci Marx, zrealizowana przy współudziale MGM. Akcja filmu rozpoczyna się na dworcu kolejowym, gdzie dochodzi do pierwszego spotkania braci Panello z Quaylem. Cała trójka chce wyruszyć na dziki Zachód, ale żadnego z mężczyzn nie stać na podróż. Rusty wydał pieniądze na piękną kobietę, a S. Quentinowi brakuje 10 $, żeby zapłacić za bilet. Słysząc rozmowę braci proponuje im w sprzedaży kapelusz – „ostatni hit sezonu”, który ochroni niemowę przed bandytami, polującymi na ludzi ze wschodu. Quayle nie wie jednak, że trafił na sprytniejszych od siebie oszustów, umiejętnie wyciągających od niego ostatnie dolary.

Dialog:

(S. Quentin drze nowy kapelusz Rusty`ego, licząc na sprzedaż ego, który chowa w walizce)

J. Panello: Hej, hej! Co pan robi?

S. Quentin: Chwileczkę, chcę mu uratować życie. Kocha Pan brata, prawda?

J. Panello: Nie, ale jestem mu potrzebny

S. Quentin: W tym sezonie nosie się czapki. Oto model z 1870 roku pod nazwą „Pionierski globus”.

(Quentin zakłada Rusty`emu czapkę tył naprzód)

Czytaj dalej »

Lista wyszukiwanych fraz wg Google
  • bracia marx
  • nauczycielka sek
Serwis, zawierający: najnowsze recenzje filmów 2013, najlepsze zapowiedzi filmowe 2013, hity i premiery kinowe 2013.

Recenzujemy: filmy polskie i zagraniczne, komedie romantyczne, filmy dramatyczne, filmy science-fiction oraz najnowsze filmy akcji.